





























Tymczasem nastała niedziela. Wybraliśmy się na rodzinny spacer do lokalnego lasku. Towarzyszył nam Repaer z Julia i Elizką. Piękna pogoda była - od rana grzało słońce i nieco nagrzało powietrze i niestety nagrzało również ziemię i zamiast twardego podłoża pojawiło się błoto chlustające przy każdym kroku. Poszliśmy tam w konkretnym celu. Poprzedniego dnia Reaper przyuważył drzewo, które zagrażało przechodniom. Jego masa jednak nie dała rady przewrócić drzewa - zgłosił się więc do mnie o pomoc. Drzewo znajdowało sie w sumie na początku wycieczki i okazało sie słabym przeciwnikiem i już po chwili poddało sie niemal bez walki. Ruszyliśmy dalej...













